lampy kanlux

Rozmowa przy lampach kanlux

Siostra ostatnio postanowiła posiedzieć sobie ze mną sam na sam i porozmawiać jak dzieci będą już spały. Musiałam opowiedzieć im bajkę o jakimś smoku i w końcu zasnęły. Przygotowałyśmy sobie tosty i jakieś lekkie drinki i poszłyśmy do ogródka posiedzieć. Siostra chwaliła lampy ogrodowe polux, które ładnie świeciły i wszystko było widać. Może też sobie takie kupię.

Nastrojowe lampy kanlux

lampy kanluxTak samo lampy kanlux wydzielały ładny blask. Fajnie było tak posiedzieć w ciszy i spokoju. Mam zamiar kupić również oprawy led do jadalni, i zamontować je przy suficie. Patrząc na jej ogródek, polux led będzie dobrym pomysłem. Zaparzyłyśmy herbatę i miło sobie rozmawiałyśmy, a stylowe lampy kanlux świeciły. Zrobiłam tosty z serem i pomidorem, gdyż za mięsem nie przepadam. Przyszedł do nas jakiś zbłąkany kotek i głaskałyśmy go na zmianę. Był taki słodki i malutki. Ciekawe komu zaginął, pomyślałam sobie. Bawiłam się z nim i podzieliliśmy się tostami. Fajnie chrupał sobie chrupał ten chlebek. Oczywiście dostał też dobrej kiełbaski. Nie byłyśmy takie. Siostra zrobiła mu zabawkę z trawy i jakiejś kuleczki i gonił za tym cały czas. Moda na własnoręcznie zrobione zabawki dla zwierząt otwarta, he he. Biegałyśmy tak w koło tarasu za tym kotkiem i nawet nie zauważyłyśmy, jak szybko zleciał nam czas. Koty to nocne stworzenia, ale ludzie raczej nie.

Następnego dnia byłyśmy tak niewyspane, że zapomniałyśmy obudzić dzieci na ich zajęcia. Oj, my to mamy przeżycia. Na szczęście nic się nie stało, trochę spóźnione dojechały na ćwiczenia i jakoś to przemknęło uwadze pani nauczycielki.