Wygodna zacieraczka do tynków

Ostatnimi czasy w naszym domu miały dziać się duże rzeczy. Planowaliśmy remont i to nie tylko wewnątrz. Trzeba było również ocieplić cały dom. Mój mąż lubił uczyć się nowych rzeczy i sam zajmował się remontami. Trochę poczytał, zainteresował się tematem i zaczynał działać. Póki co jakoś dobrze mu wszystko szło.

Praca z zacieraczką do tynku

zacieraczka do tynkówMieliśmy mały domek parterowy, jednak najważniejsze, że nasze. Nie potrzebowałam wielkich willi. Wiedziałam, że mąż niedługo będzie nakładał tynk na dom. Tynkowanie to ciężka robota z tego co widziałam jak pracowali robotnicy sąsiadów podczas ocieplania. Wiedziałam co prawda, że mój mąż potrafi sobie poradzić z wieloma rzeczami, jednak chciałam mu trochę pomóc. Obawiałam się, że tynk nie będzie nałożony prawidłowo. Znalazłam małe udogodnienie, które postanowiłam mu sprezentować, żeby tynkowanie stało się dla niego przyjemnością. Była to specjalna zacieraczka do tynków, czyli takie średniej wielkości okrągłe urządzenie, które pomagało przy pracy. Na początku z jego pomocą można było pozbyć się starego tynku, wszystko bez problemu odchodziło. Później z kolei zacieraczka służyła do dowolnego wyszlifowania tynku wedle uznania. Wiedziałam, że dzięki temu mój mąż niczego nie zniszczy, więc zamówiłam dla niego ten sprzęt ze strony internetowej. Przyjechał na czas, ponieważ akurat w przeddzień planowanych prac. Dobrze, że kurier zdążył nam ją dostarczyć.

Cieszyłam się, że zacieraczka zdążyła przed pracami. Mąż miał cały dzienna poczytanie w jaki sposób działa i rozplanować sobie jak będzie wyglądał tynk. Byłam zaskoczona, jak szybko zabrał się następnego dnia do pracy. Nie mógł się doczekać, aż będzie mógł wypróbować to nowe urządzenie. Efekty były widoczne już wkrótce i każdy mógł podziwiać nasz pięknie otynkowany dom.